Kiwnęłam głową.
-Dziękuję-odpowiedziałam-A teraz wybaczcie idę pozwiedzać.
Zaczęłam iść w stronę polany.
-Może Cię oprowadzić-zaczął Max.
-Sama-powiedziałam nie odwracając się i ruszyłam dalej.
Jakoś było tak cicho. Nikogo nie było. Usiadłam więc na pobliskim drzewie i wpatrywałam się w niebo.
(Tim? Max?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz