Siedziałam z Alfred'em w jego pokoju.
On jak zwykle mnie głaskał,a ja jak zwykle leżałam obok niego.
Nagle usłyszeliśmy oboje dzwonek.
-Muszę iść na wykładu, wrócę potem Sylvanin-powiedział i wstał z łóżka.
Wyszedł z pokoju i pobiegł na wykłady.
Przeciągnęłam się na łóżku i wskoczyłam an parapet.
Patrzyłam jak Alfred wchodzi do akademika.
Gdy nie było go na horyzoncie ,wyślizgnęłam się z budynku i zaczęłam iść przez miasteczko.
Rozglądałam się za polaną o której mówiła Mistyczka.
Nagle zobaczyłam jakiegoś kotołaka.
(Ktoś dokończy??)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz