Od dwóch dni siedziałam w domu, pocieszając swoją panią, którą rzucił chłopak. Ale miałam już tego dość. Musiałam się spotkać z przyjaciółmi. Wcześnie rano wymknęłam się z domu i udałam się na polanę, ale nikogo tam nie zastałam. Rozsiadłam się więc na gałęzi i czekałam aż ktoś przyjdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz