sobota, 10 sierpnia 2013
piątek, 9 sierpnia 2013
od Alex do Shade'a
Ochlapałam go wodą po czym podeszłam bliżej niego. Spojrzałam mu w oczy i pocałowałam go.
od Alex do Shade'a
- I dobrze. I masz mnie odwiedzać, jeśli będę leżeć chora w łóżku swojej pani! -Śmiałam się.
od Shade'a C.D Alex
Podszedłem do niej i objąłem
-Oj to................trudno-zaśmiałem się i oboje wywróciliśmy się do wody.
-Oj to................trudno-zaśmiałem się i oboje wywróciliśmy się do wody.
od Alex do Shade'a
- Mogłam się chociaż przebrać... -Powiedziałam śmiejąc się i zaczęłam go również chlapać.
od Shade'a C.D Alex
-Skoro tak-uśmiechnąłem się tajemniczo.
Zepchnąłem ją z gałęzi i po chwili złapałem na dole.
Zanim Alex zareagowała ,wbiegłem do wody razem z nią na rękach.
Zepchnąłem ją z gałęzi i po chwili złapałem na dole.
Zanim Alex zareagowała ,wbiegłem do wody razem z nią na rękach.
czwartek, 8 sierpnia 2013
od Katherine C.D Tim'a
-Dobrze-uśmiechnęłam się lekko.
Nagle do pokoju wparował przestraszony Shade.
-Kath, Tim nic wam nie jest?-zapytał
Wstałam od Tim'a i przytuliłam się z bratem.
-Nic, wszystko jest w porządku -powiedziałam i pogłaskałam go po włosach.
-Max i Alex, też wiedzą , mają niedługo przyjść-poinformował Shade.
Nagle do pokoju wparował przestraszony Shade.
-Kath, Tim nic wam nie jest?-zapytał
Wstałam od Tim'a i przytuliłam się z bratem.
-Nic, wszystko jest w porządku -powiedziałam i pogłaskałam go po włosach.
-Max i Alex, też wiedzą , mają niedługo przyjść-poinformował Shade.
od Shade'a C.D Alex
Uśmiechnąłem się i zza pleców wyciągnąłem kwiat-
Włożyłem lilię w jej włosy.
-Proszę-powiedziałem
-Proszę-powiedziałem
środa, 7 sierpnia 2013
od Tim'a do Katherine
- Już dobrze. Nie płacz. -Powiedziałem tuląc ją do siebie.- Nic takiego mi się nie stało. Nie przejmuj się.
od Katherine C.D Tim'a
-Leż-odpowiedziałam,ale nadal trochę płakałam.
Tim wyciągnął jedną rękę w moją stronę. Ułożyłam się obok niego na łóżku i przytuliłam.
-Przepraszam-wyłkałam.
Tim wyciągnął jedną rękę w moją stronę. Ułożyłam się obok niego na łóżku i przytuliłam.
-Przepraszam-wyłkałam.
od Tim'a do Katherine
- Nie twoja wina, że się ciebie przyczepili. -Spróbowałem usiąść, ale byłem jeszcze osłabiony po narkozie.
od Shade'a C.D Alex
-Już wiesz dla czego nie uciekałem,przed tobą.
Od razu wpadłaś mi w oko-uśmiechnąłem się.
Od razu wpadłaś mi w oko-uśmiechnąłem się.
od Katherine C.D Tim'a
-Bałam się o ciebie.A poza tym nie mogłam nikomu wyjawić o nich nawet swojemu bratu inaczej by go zabili-wytłumaczyłam-Ja..............ja nie chciałam ,żeby stała Ci się krzywda-rozpłakałam się z poczucia winy-To moja wina.
od Shade'a C.D Alex
-Tak, na poważnie-uśmiechnąłem się do niej zadowolony, a ona znów się zarumieniła.
od Katherine C.D Tim'a
-Dobra-westchnęłam głęboko-Ci ludzie zabili niegdyś moją rodzinę i chłopaka. Właśnie torturując ,a ja miałam na to wszystko patrzeć. Kiedy przyszła kolej na mojego wroga, zawarłam z nimi pakt.
Nie skrzywdzą mojego brata, a ja będę dziewczynką samego szefa.
Cóż, nie miałam innego wyjścia i przymusowo zostałam dziewczyną Amand'a.
Ale miałam pewność,że nie ruszą mojego brata, tyle,że była tylko o nim mowa nie o innych.
Dla tego chciałam,żebyś o mnie zapomniał, bo myślałam,że jak spotykaliśmy się niecały tydzień to się o tobie nie dowiedzą, ale jednak stało się inaczej. Reszty chyba nie muszę Ci już mówić-dodałam-Ani podawać szczegółów co robiłam podczas pobytu z Amand'em.
Nie skrzywdzą mojego brata, a ja będę dziewczynką samego szefa.
Cóż, nie miałam innego wyjścia i przymusowo zostałam dziewczyną Amand'a.
Ale miałam pewność,że nie ruszą mojego brata, tyle,że była tylko o nim mowa nie o innych.
Dla tego chciałam,żebyś o mnie zapomniał, bo myślałam,że jak spotykaliśmy się niecały tydzień to się o tobie nie dowiedzą, ale jednak stało się inaczej. Reszty chyba nie muszę Ci już mówić-dodałam-Ani podawać szczegółów co robiłam podczas pobytu z Amand'em.
od Tim'a do Katherine
Kiedy się obudziłem spojrzałem na Katherine z wyrzutem.
- Wyjaśnisz mi wreszcie to wszystko?
- Wyjaśnisz mi wreszcie to wszystko?
Od Shade'a do Alex
-Aha-odpowiedziałem
Wpatrywaliśmy się oboje w niebo.
Potem spojrzałem w oczy Alex, które lśniły jak gwiazdy.
Zbliżyliśmy nasze twarze do siebie i pocałowaliśmy się.
Wpatrywaliśmy się oboje w niebo.
Potem spojrzałem w oczy Alex, które lśniły jak gwiazdy.
Zbliżyliśmy nasze twarze do siebie i pocałowaliśmy się.
od Katherine C.D Tim'a
-Nie teraz, musisz trafić do szpitala-powiedziałam.
Wzięłam go i pomogłam iść, pojechaliśmy do szpitala poza miasteczkiem.
Był to szpital,który założyły kotołaki. Miałam tam dobrą znajomą.
Wzięła na operację Tim'a od razu czekałam,aż w końcu moja przyjaciółka wyjdzie i zda mi relacje.
Po godzinie czekania w końcu wyszła.
-Elisabeth co z nim?-zapytałam
-Odpoczywa, chwilowo jest w porządku, na szczęście nie wdało się zakażenie ani nic takiego.
Ale musi zostać na obserwacji-wytłumaczyła-Jak to się stało?
Westchnęłam głęboko,a ona już wiedziała o co chodzi.
-Zobacz co z nim, bo przez początek operacji cały czas mówił,że chce się w końcu dowiedzieć o tym wszystkim-powiedziałam i wskazała mi miejsce gdzie leży.
Zaczęłam iść niepewnie w stronę pokoju.
Weszłam do niego,a pielęgniarka w tym samym czasie podała mu lek na przebudzenie ze śpiączki.
Usiadłam obok jego łóżka i zaczęłam się obwiniać. Gdybym nie chodziła z nim wszędzie to do tego by nie doszło.
Wzięłam go i pomogłam iść, pojechaliśmy do szpitala poza miasteczkiem.
Był to szpital,który założyły kotołaki. Miałam tam dobrą znajomą.
Wzięła na operację Tim'a od razu czekałam,aż w końcu moja przyjaciółka wyjdzie i zda mi relacje.
Po godzinie czekania w końcu wyszła.
-Elisabeth co z nim?-zapytałam
-Odpoczywa, chwilowo jest w porządku, na szczęście nie wdało się zakażenie ani nic takiego.
Ale musi zostać na obserwacji-wytłumaczyła-Jak to się stało?
Westchnęłam głęboko,a ona już wiedziała o co chodzi.
-Zobacz co z nim, bo przez początek operacji cały czas mówił,że chce się w końcu dowiedzieć o tym wszystkim-powiedziałam i wskazała mi miejsce gdzie leży.
Zaczęłam iść niepewnie w stronę pokoju.
Weszłam do niego,a pielęgniarka w tym samym czasie podała mu lek na przebudzenie ze śpiączki.
Usiadłam obok jego łóżka i zaczęłam się obwiniać. Gdybym nie chodziła z nim wszędzie to do tego by nie doszło.
od Tim'a do Katherine
- Co tu się do cholery dzieje?! -Spytałem zdenerwowany, noga strasznie mnie bolała.
od Katherine C.D Tim'a
Spojrzałam z Amand'em na Tim'a. Widziałam w jego oczach ból, skrzywdziłam go,ale nie chciałam tego, to dla jego dobra.
-Nie-odparł oschle Amand
-A to czemu, dowiedziałeś się wszystkiego co chciałeś-powiedziałam
-Jeszcze jeden test na sprawdzenie ,czy na pewno go nie kochasz-dodał
Spojrzałam na niego przerażona wiedziałam o co mu chodzi.
Zaciągnął mnie w kąt pokoiku, skąd ja i Tim mieliśmy świetne pole widzenia na siebie.
-Nie,nie mogę na to patrzeć-powiedziałam
Wyszłam stamtąd ,ale Amand zamiast znów zaciągnąć mnie tam, to zaciągnął do pokoju obserwacji.
Była tam szybka ,która pozwala mi widzieć co się dzieje z Tim'em w pokoju, ale on nie mógł mnie zobaczyć.
Stałam tam niepewnie i cała spięta. Po chwili zobaczyłam jak jeden z mężczyzn za Tim'em wyciąga sztylet.
Chciałam się cofnąć,ale Amand zatrzymał mnie i nie chciał puścić.
Gdy wbili Tim'owi sztylet w nogę i to w najbardziej ukrwione miejsce, przeraziłam się.
Amand starał się mnie nie wypuszczać. Mężczyzna chwilę trzymał sztylet w jego nodze, a potem szybko wyciągnął.
-On się wykrwawi-nie wytrzymałam
-To co, przecież nie zależy Ci na nim-powiedział obojętnie.
Wkurzyłam się i w końcu postawiłam mu się.
Rzuciłam się na niego i rzuciłam nim o ścianę.
Uderzył głową i skręcił kark, szybko zginął.
Potem wskoczyłam do pokoju Tim'a i wgryzłam się w szyję trzech mężczyzn. Inni też przyszli na pomoc.
Ale jakoś nie udało im się. Gdy skoczyłam walczyć odwróciłam się do Tim'a i zatamowałam krwawienie.
-Trzeba Cię zabrać do lekaża-powiedziałam
-Nie-odparł oschle Amand
-A to czemu, dowiedziałeś się wszystkiego co chciałeś-powiedziałam
-Jeszcze jeden test na sprawdzenie ,czy na pewno go nie kochasz-dodał
Spojrzałam na niego przerażona wiedziałam o co mu chodzi.
Zaciągnął mnie w kąt pokoiku, skąd ja i Tim mieliśmy świetne pole widzenia na siebie.
-Nie,nie mogę na to patrzeć-powiedziałam
Wyszłam stamtąd ,ale Amand zamiast znów zaciągnąć mnie tam, to zaciągnął do pokoju obserwacji.
Była tam szybka ,która pozwala mi widzieć co się dzieje z Tim'em w pokoju, ale on nie mógł mnie zobaczyć.
Stałam tam niepewnie i cała spięta. Po chwili zobaczyłam jak jeden z mężczyzn za Tim'em wyciąga sztylet.
Chciałam się cofnąć,ale Amand zatrzymał mnie i nie chciał puścić.
Gdy wbili Tim'owi sztylet w nogę i to w najbardziej ukrwione miejsce, przeraziłam się.
Amand starał się mnie nie wypuszczać. Mężczyzna chwilę trzymał sztylet w jego nodze, a potem szybko wyciągnął.
-On się wykrwawi-nie wytrzymałam
-To co, przecież nie zależy Ci na nim-powiedział obojętnie.
Wkurzyłam się i w końcu postawiłam mu się.
Rzuciłam się na niego i rzuciłam nim o ścianę.
Uderzył głową i skręcił kark, szybko zginął.
Potem wskoczyłam do pokoju Tim'a i wgryzłam się w szyję trzech mężczyzn. Inni też przyszli na pomoc.
Ale jakoś nie udało im się. Gdy skoczyłam walczyć odwróciłam się do Tim'a i zatamowałam krwawienie.
-Trzeba Cię zabrać do lekaża-powiedziałam
od Alex do Shade'a
- Przecież ja się niczym nie przejmuję... -Powiedziałam uciekając wzrokiem w bok.
od Shade'a C.D Alex
Podniosłem delikatnie jej twarz i wzrok skierowałem na nią.
-Ej, nie przejmuj się tak-uśmiechnąłem się do niej.
-Ej, nie przejmuj się tak-uśmiechnąłem się do niej.
od Tim'a do Katherine
Miałem ochotę zapaść się pod ziemię. W tej chwili nie obchodziło mnie już nic. Chciałem tylko znów schować się w swojej jaskini.
- Możecie mnie wypuścić? -Odezwałem się w końcu.
- Możecie mnie wypuścić? -Odezwałem się w końcu.
od Katherine C.D Tim'a
Wiedziałam co może się stać i nie chciałam drugi ras tego przechodzić, tak jak kiedyś kilka razy.
-Ty go kochasz?-zadał pytanie Amand
Nie odpowiedziałam tylko patrzyłam się na Tim'a. Tak jakbym była nie osiągalna.
-Odpowiedz szefowi- wkurzył się jeden z gości który stał obok mnie.
Chciał mnie uderzyć , ale złapałam go i skręciłam rękę.
-Wycofaj ludzi, chyba,że mają mnie doprowadzić do szału -powiedziałam oschle.
Gdy byłam u nich zmieniałam się nie do poznania, dwie osobowości w jednym ciele.
Jedna dobra, druga zła, ale połączą się gdy oni zniknął, na 100%.
-Czy on coś dla ciebie znaczy?-zapytał ponownie Amand
Spojrzałam na niego z poważną miną.
-Nie-odpowiedziałam stanowczo-Nie kocham go. Nigdy nie kochałam i nie będę.
To była tylko złudność dla niego. Dał się nabrać na to wszystko.
Wiesz przecież ,że jedyną osobą którą kocham to ty-dodałam z wielką powagą i uśmiechem czułości.
-Ty go kochasz?-zadał pytanie Amand
Nie odpowiedziałam tylko patrzyłam się na Tim'a. Tak jakbym była nie osiągalna.
-Odpowiedz szefowi- wkurzył się jeden z gości który stał obok mnie.
Chciał mnie uderzyć , ale złapałam go i skręciłam rękę.
-Wycofaj ludzi, chyba,że mają mnie doprowadzić do szału -powiedziałam oschle.
Gdy byłam u nich zmieniałam się nie do poznania, dwie osobowości w jednym ciele.
Jedna dobra, druga zła, ale połączą się gdy oni zniknął, na 100%.
-Czy on coś dla ciebie znaczy?-zapytał ponownie Amand
Spojrzałam na niego z poważną miną.
-Nie-odpowiedziałam stanowczo-Nie kocham go. Nigdy nie kochałam i nie będę.
To była tylko złudność dla niego. Dał się nabrać na to wszystko.
Wiesz przecież ,że jedyną osobą którą kocham to ty-dodałam z wielką powagą i uśmiechem czułości.
od Tim'a do Katherine
Nie wiedziałem co robić. Patrzyłem na Katherine, była w tej chwili jedynym co znałem. Nie wiedziałem co się dzieje, czego oni chcą ode mnie, a może od niej... Przyglądałem się jej starając się zrozumieć, co się tu dzieje, ale nie potrafiłem. Miałem tylko nadzieję, że Katherine nic nie grozi...
od Shade'a C.D Alex
Alex wyglądała przepięknie w całym otoczeniu.
-Czemu się tak patrzysz?-zapytała
-Nic, po prostu ładnie wyglądasz-odpowiedziałem
-Czemu się tak patrzysz?-zapytała
-Nic, po prostu ładnie wyglądasz-odpowiedziałem
od Katherine C.D Tim'a
Szłam przez bezludną ulicę. Ci ludzie dali mi chwilowo spokój od kilku dni.
Może to i lepiej, ale szerokim łukiem omijałam polanę kotołaków.
Nagle poczułam jak ktoś zatyka mi usta, chciałam się wydrzeć, ale po chwili zobaczyłam znajomą twarz.
-Szef chce Cię widzieć-powiedział mężczyzna.
-Czy on chociaż na parę miesięcy nie może mi dać spokoju-mruknęłam
-Nie marudź ,ma ważną sprawę-dodał-odnośnie pewnego chłopaka.
Spojrzałam na niego zdziwiona,ale wsiadłam do auta.
Po chwili byliśmy już w siedzibie. Wysiadłam i na "powitanie" wyszedł mi sam szef.
-Moja droga Katherine-uśmiechnął się zadowolony i pogładził mnie po policzku.
Zabrałam jego rękę.
-Łapy przy sobie Amand -powiedziałam
-Dobrze, ale muszę Ci coś pokazać-dodał
Chwycił mnie za rękę i zaprowadził przed mały pokoik.
-Co chciałeś mi pokazać?-zapytałam zdziwiona.
Po chwili otworzył drzwi i weszliśmy oboje do środka.
Na krześle zobaczyłam Tim'a . Postarałam się ukryć swój szok.
-Czyli to chciałeś mi pokazać, chłopaka-parsknęłam
-Nie udawaj moi ludzie widywali Cię często z nim-powiedział
-Śledzisz mnie?-zapytałam
-Nie wiem czy będziesz nadal posłuszna-dodał z uśmiechem.
Spojrzałam na Tim'a, który miał zszokowaną minę, a obok niego pojawiło się dwóch innych mężczyzn.
Może to i lepiej, ale szerokim łukiem omijałam polanę kotołaków.
Nagle poczułam jak ktoś zatyka mi usta, chciałam się wydrzeć, ale po chwili zobaczyłam znajomą twarz.
-Szef chce Cię widzieć-powiedział mężczyzna.
-Czy on chociaż na parę miesięcy nie może mi dać spokoju-mruknęłam
-Nie marudź ,ma ważną sprawę-dodał-odnośnie pewnego chłopaka.
Spojrzałam na niego zdziwiona,ale wsiadłam do auta.
Po chwili byliśmy już w siedzibie. Wysiadłam i na "powitanie" wyszedł mi sam szef.
-Moja droga Katherine-uśmiechnął się zadowolony i pogładził mnie po policzku.
Zabrałam jego rękę.
-Łapy przy sobie Amand -powiedziałam
-Dobrze, ale muszę Ci coś pokazać-dodał
Chwycił mnie za rękę i zaprowadził przed mały pokoik.
-Co chciałeś mi pokazać?-zapytałam zdziwiona.
Po chwili otworzył drzwi i weszliśmy oboje do środka.
Na krześle zobaczyłam Tim'a . Postarałam się ukryć swój szok.
-Czyli to chciałeś mi pokazać, chłopaka-parsknęłam
-Nie udawaj moi ludzie widywali Cię często z nim-powiedział
-Śledzisz mnie?-zapytałam
-Nie wiem czy będziesz nadal posłuszna-dodał z uśmiechem.
Spojrzałam na Tim'a, który miał zszokowaną minę, a obok niego pojawiło się dwóch innych mężczyzn.
od Alex do Shade'a
Patrzyłam na raz na rozgwieżdżone niebo, raz na szumiącą rzekę i od czasu do czasu spoglądałam również na Shade'a.
od Tim'a
Poszedłem do jaskini i zaszyłem się tam na dwa dni. Potem zgłodniałem i wyszedłem. Kiedy byłem już poza polaną i właśnie miałem się zmienić w kota poczułem ostry ból i straciłem przytomność. Gdy się ocknąłem znajdowałem się w jakimś małym pomieszczeniu ze związanymi rękami...
od Shade'a C.D Alex
Uśmiechnąłem się do niej.
Po paru minutach zapadł zmrok.
Faktycznie nocą było pięknie nad rzeką.
Po paru minutach zapadł zmrok.
Faktycznie nocą było pięknie nad rzeką.
od Katherine C.D Tim'a
Wzruszyłam ramionami.
-Trudno, jakoś będziesz musiał to przeżyć bo mnie już nigdy nie zobaczysz-powiedziałam i oddaliłam się od niego.
Słyszałam jak biegnie za mną. Schowałam się mu tak,że nie mógł mnie znaleźć.
Nie widziałam go do około miesiąca. Większość czasu spędziłam w śród ludzi,którzy niegdyś zabili moją rodzinę.
-Trudno, jakoś będziesz musiał to przeżyć bo mnie już nigdy nie zobaczysz-powiedziałam i oddaliłam się od niego.
Słyszałam jak biegnie za mną. Schowałam się mu tak,że nie mógł mnie znaleźć.
Nie widziałam go do około miesiąca. Większość czasu spędziłam w śród ludzi,którzy niegdyś zabili moją rodzinę.
od Shade'a C.D Alex
Dotarliśmy nad rzekę po paru minutach.
Usiadłem na gałęzi drzewa i czekałem ,aż zapadnie zmierzch.
Alex kręciła się trochę po terenie.
Usiadłem na gałęzi drzewa i czekałem ,aż zapadnie zmierzch.
Alex kręciła się trochę po terenie.
od Tim'a do Katherine
- Ale ja nie dam rady o tobie zapomnieć! Odkąd cię poznałem cały czas myślę tylko o tobie.
od Katherine C.D Tim'a
Otarłam łzy, ale odsunęłam się od Tim'a.
-Nie mogę. Spotykając się z tobą narażam Cię.
Lepiej będzie jak o mnie zapomnisz-powiedziałam
-Nie mogę. Spotykając się z tobą narażam Cię.
Lepiej będzie jak o mnie zapomnisz-powiedziałam
od Tim'a do Katherine
- Ja się nie boję. Dla ciebie mógłbym zginąć. -Podszedłem do niej i objąłem ją.
od Katherine C.D Tim'a
-Nie mogę , nie mam takiego prawa-powiedziałam roztrzęsiona -A ciebie narażam na niebezpieczeństwo.
od Tim'a do Katherine
- Dlaczego tak sądzisz? Nie zmienisz przeszłości, ale masz prawo do normalnego życia. I proszę... Nie płacz już.
od Katherine C.D Tim'a
-Nie,ale spotykając się z tobą pogarszam sytuację-powiedziałam i tym bardziej się rozpłakałam.
od Tim'a do Katherine
Dogoniłem ją.
- W żadnym momencie nie powiedziałem, że moje życie jest fatalne. I nie rozumiem dlaczego jesteś na mnie zła... Przecież to nie ja zabiłem ci rodzinę!
- W żadnym momencie nie powiedziałem, że moje życie jest fatalne. I nie rozumiem dlaczego jesteś na mnie zła... Przecież to nie ja zabiłem ci rodzinę!
od Alex do Shade'a
Uśmiechnęłam się szeroko na myśl o wieczornym spacerze, po czym ruszyłam w stronę domku. Wspięliśmy się po drzewie i weszliśmy do środka.
- Jest stary i zaniedbany, ale mimo wszystko całkiem tu przyjemnie, choć przydałoby się go trochę odnowić.
- Jest stary i zaniedbany, ale mimo wszystko całkiem tu przyjemnie, choć przydałoby się go trochę odnowić.
od Katherine C.D Tim'a
-Czego chcesz? Nadal uważasz,że twoje życie jest fatalne. Powinieneś się z niego cieszyć ,żyć pełnią niego.-powiedziałam-Bo ja nie mam jak............
od Katherine C.D Tim'a
-Normalnie, chodziło o mnie.
Myślisz,że twoje życie to porażka ? Moje jest gorsze. Cała moja rodzina zginęła, przez pewnych ludzi. Moja miłość tak samo! Wszystkich których kochałam odeszli! Prócz mojego brata którego staram się chronić!-wykrzyczałam to wszystko i się rozpłakałam.
Wyskoczyłam szybkim ruchem z tej jaskini na zewnątrz.
Myślisz,że twoje życie to porażka ? Moje jest gorsze. Cała moja rodzina zginęła, przez pewnych ludzi. Moja miłość tak samo! Wszystkich których kochałam odeszli! Prócz mojego brata którego staram się chronić!-wykrzyczałam to wszystko i się rozpłakałam.
Wyskoczyłam szybkim ruchem z tej jaskini na zewnątrz.
od Katherine C.D Tim'a
-Chodziło o mnie, ale to już nie ważne -odpowiedziałam wstając.
Zaczęłam iść w głąb jaskini i skrzyżowałam ręce na piersiach.
Zaczęłam iść w głąb jaskini i skrzyżowałam ręce na piersiach.
od Tim'a do Katherine
- Nie prawda... Miłość nigdy nie odchodzi. Prawdziwa miłość jest wieczna i potrafi przetrwać wszystko. To co się kończy, to jedynie zakochanie, ludzie myślą, że to miłość, ale to nie prawda. Bo jeśli się kogoś kocha, to nigdy się nie przestanie.
od Katherine C.D Tim'a
-Przyjaciele pojawiają się i odchodzą-powiedziałam i w tej samej chwili odwróciłam od niego wzrok-tak samo jak miłość.
od Tim'a do Katherine
- Nic takiego strasznego... Kiedy byłem młodszy zakochałem się bez wzajemności. Normalne przeżycia nastolatka, raczej nie nazwę tego niczym strasznym, tylko że przez to straciłem jedynych przyjaciół...
od Alex do Shade'a
- Hmmm średnio mi to pomogło... -Zaśmiałam się.- Możemy się przejść nad rzekę, albo do domku na drzewie...
od Katherine C.D Tim'a
Spojrzałam na niego ,a on na mnie.
-Co Ci się przytrafiło w życiu, takiego strasznego?-zapytałam
-Co Ci się przytrafiło w życiu, takiego strasznego?-zapytałam
od Tim'a do Katherine
- Dla kogoś bez przyjaciół świat nie jest zbyt piękny... A w swoim własnym miejscu, mimo, że jest się tak samo samotnym jak wszędzie indziej nie trzeba się niczego obawiać... Nikt cię nie wyśmieje, nie złamie ci serca, bo nikogo tam nie ma...
od Tim'a do Katherine
- W miejscu, które do tej pory znałem tylko ja. To taka jaskinia, nie ma innej drogi niż liną. Znalazłem ją kiedyś zimą, bo kiedy nie było liści z tego drzewa było ją świetnie widać. Potem zamontowałem linę i... Mam miejsce, w którym mogę chować się przed światem.
od Alex do Shade'a
- Nom, byłoby miło, gdybyś wychodził częściej, żebym miała z kim rozmawiać. -Również się uśmiechnęłam.
od Shade'a C.D Alex
-A więc................mam 19lat, zazwyczaj siedzę ze swoim Panem w domu. Nie zawsze wychodzę, chociaż teraz może będę częściej-uśmiechnąłem się w jej stronę.
od Tim'a do Katherine
Kiedy lina wróciła skoczyłem z nią w tym samym kierunku. Po chwili wstałem i pomogłem wstać Katherine. Byliśmy w jaskini na wzgórzu.
od Tim'a do Katherine
- Ok, więc... Panie przodem. -Podałem jej zwisającą z gałęzi wyżej linę.- Musisz się trochę rozpędzić i kiedy lina będzie wysoko, to puść. Tylko po drodze jest pare drobnych gałązek, żeby nie było, że nie uprzedzałem. -Wskazałem jej kierunek, w którym ma skoczyć.
od Alex do Shade'a
- Hmmm... A więc mam 17 lat, uwielbiam tu przychodzić, nawet jeśli nie mam z kim gadać, a teraz mam, więc pewnie polubię to jeszcze bardziej... Hmmm... Coś jeszcze chcesz wiedzieć?
od Katherine C.D Tim'a
Wskoczyłam na gałąź przed niego. Spojrzałam na niego z góry.
-Nie-odpowiedziałam ze śmiechem.
-Nie-odpowiedziałam ze śmiechem.
od Tim'a do Katherine
- A nie boisz się trochę podrapać? -Spytałem zatrzymując się na jednej z grubych, rosnących wysoko gałęzi.
od Alex do Shade'a
- Ymm no to chodźmy. -Opuściłam głowę, żeby nie widział jak się rumienię i poszliśmy.
od Katherine C.D Tim'a
Spojrzałam z dołu na Tim'a i również zaczęłam się wspinać.
Nie było to trudne i dogoniłam go w mgnieniu oka.
Nie było to trudne i dogoniłam go w mgnieniu oka.
od Tim'a do Katherine
- Hmm wiesz, różnie bywa. -Uśmiechnąłem się do niej, po czym zacząłem wspinać się na drzewo.
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
od Tim'a do Katherine
- Ok. -Uśmiechnąłem się. Podeszliśmy do drzewa przy wysokim i stromym pagórku.- Mam nadzieję, że umiesz się wspinać...
od Alex do Shade'a
- Hmmm no wiesz, różnie bywa. Nie pierwszy raz zdarzyłoby się, że się komuś znudziłam.
od Alex do Shade'a
- No tak... Ale ty mnie zapewne nie lubisz i zaraz sobie pójdziesz. Bo ja jestem nudna. -Powiedziałam smutno.
od Katherine C.D Tim'a
-Jeśli chcesz przychodzić to proszę nie stoję Ci na przeszkodzie-uśmiechnęłam się.
-To fajnie-odpowiedział
Kiwnęłam głową, za chwilę dotarło do mnie co ja robię.
Nie mogę tak się zachowywać, nie mogę.
Spojrzałam na Tim'a, którego przepełniała radość.
To źle ,że daję mu nadzieję, ale jeszcze nie teraz nie mogę mu powiedzieć.
-Ej Kath co jest?-zapytał
-Eeeeee, nic takiego zamyśliłam się-powiedziałam i zrobiłam udawany uśmiech,który jak zwykle świetnie mi wychodził.
-To fajnie-odpowiedział
Kiwnęłam głową, za chwilę dotarło do mnie co ja robię.
Nie mogę tak się zachowywać, nie mogę.
Spojrzałam na Tim'a, którego przepełniała radość.
To źle ,że daję mu nadzieję, ale jeszcze nie teraz nie mogę mu powiedzieć.
-Ej Kath co jest?-zapytał
-Eeeeee, nic takiego zamyśliłam się-powiedziałam i zrobiłam udawany uśmiech,który jak zwykle świetnie mi wychodził.
od Shade'a C.D Alex
Chwyciłem ją za ramię i lekko potrząsnąłem.
-Ej przecież ja tu jestem ,więc nie jesteś teraz sama-uśmiechnąłem się.
-Ej przecież ja tu jestem ,więc nie jesteś teraz sama-uśmiechnąłem się.
od Alex do Shade'a
- Hmmm... Być może. W każdym razie wszyscy są teraz stale zajęci i nikt nie chce ze mną posiedzieć. A ja nie lubię siedzieć sama. -Powiedziałam po czym zrobiłam minę dziecka, któremu zabrano zabawkę.
od Tim'a do Katherine
- Emmm... No wiesz... Tak tylko pomyślałem, że byłoby miło... Ale jeśli nie chcesz...
od Tim'a do Katherine
- Z chęcią dowiem się gdzie dokładniej, mieszkam trochę dalej, mógłbym po drodze na polanę wstąpić po ciebie i przychodzilibyśmy tu razem. We dwójkę szło by się przyjemniej. -Uśmiechnąłem się do niej.
od Alex do Shade'a
- Nie, jest jeszcze Tim, brat Max'a i jakaś dziewczyna, której nie zdążyłam jeszcze poznać, nowa jest, słyszałam tylko o niej od Max'a, ale nawet nie wiem jak ma na imię.
od Katherine C.D Tim'a
-Pytaj o co chcesz-odpowiedziałam obojętnie
-To może na początek , ile masz lat?-zadał pierwsze pytanie
-18 lat-odpowiedziałam
-Tyle co ja ,a gdzie mieszkasz?-ponownie zapytał
-Niedaleko , dwie przecznice od naszej polany-odpowiedziałam
-To może na początek , ile masz lat?-zadał pierwsze pytanie
-18 lat-odpowiedziałam
-Tyle co ja ,a gdzie mieszkasz?-ponownie zapytał
-Niedaleko , dwie przecznice od naszej polany-odpowiedziałam
od Tim'a do Katherine
- Ok, chodźmy. -Powiedziałem i poszedłem w stronę polany, powolnym krokiem.- Hmmm... A może powiesz mi o sobie coś poza tym, co już wiem? W sumie wiem niewiele...
niedziela, 4 sierpnia 2013
od Alex do Shade'a
- W sumie tylko ta polana jest nasza, ale ogólnie wszędzie gdzie nie ma ludzi możemy być sobą, poza tym możemy też chodzić wszędzie jako koty.
od Tim'a do Katherine
- Ja cię również rozczaruję i nie będę cię o to wypytywał. Jestem na tyle cierpliwy by poczekać, a w końcu na pewno się dowiem. -Powiedziałem pewnie.
od Yuki'ego
-Yuuki - odparłem krótko
Wyminąłem chłopaka i poszedłem w głąb polany.Nic cię nie działo.Westchnąłem ciężko i wgramoliłem się na gałąx jakiegoś drzewa.Spojrzałem w niebo i zamknąłem oczy starając się nie myśleć o tym wszystkim co mnie otacza.
Wyminąłem chłopaka i poszedłem w głąb polany.Nic cię nie działo.Westchnąłem ciężko i wgramoliłem się na gałąx jakiegoś drzewa.Spojrzałem w niebo i zamknąłem oczy starając się nie myśleć o tym wszystkim co mnie otacza.
od Shade'a C.D Alex
Wzruszyłem ramionami i chwilę pomyślałem.
-Alex, a są tu jeszcze jakieś inne tereny nasze?-zapytałem
-Alex, a są tu jeszcze jakieś inne tereny nasze?-zapytałem
od Katherine C.D Tim'a
Uśmiechnęłam się do niego tajemniczo.
-Muszę Cię rozczarować-odpowiedziałam
-Czemu?-zapytał zdziwiony.
-Bo Ci nie powiem, z czasem sam zobaczysz-odpowiedziałam
-Muszę Cię rozczarować-odpowiedziałam
-Czemu?-zapytał zdziwiony.
-Bo Ci nie powiem, z czasem sam zobaczysz-odpowiedziałam
od Max'a do Yuuki'ego
- Ach... No to witaj wśród swoich. -Uśmiechnąłem się lekko w stronę przybysza. Tim'a na szczęście nie było, bo zapewne znów odstawiłby szopkę... A właśnie, gdzie on jest? Z resztą... Nie ważne.- Miło nam cie poznać. Nazywam się Max.
od Yuuki'ego
Jak zwykle szlajałem się po mieście bez celu w postaci człowieka. Na szczęście jako jeden z nielicznych potrafię schować uszy i ogon.Grace coś tam wcześniej gadała o jakiejś Mistyczce i jakiejś polanie. Jednym słowem: Nudy. Nie chciało mi się "zaprzyjaźniać" z jakimiś sierściuchami którzy dla zabawy ganiają za ogonem bo to po prostu żenujące, ale cóż. Rozkaz to rozkaz. Poszedłem w stronę tej całej polany ale przy bramie nikogo nie było więc wszedłem jakby nigdy nic z kapturem na głowie i łapkach w kieszeniach. Nie minęło pół minuty a już się wszyscy zlecieli sycząc na mnie.*Cyrk...normalnie cyrk* pomyślałem sobie i westchnąłem tylko unosząc ręce w geście poddania.
-Spokojnie kociaczki.Ja jestem od Mistyczki.
(Kotki ? Który/Która dokończy ?)
-Spokojnie kociaczki.Ja jestem od Mistyczki.
(Kotki ? Który/Która dokończy ?)
od Alex do Shade'a
- Cóż wielu nas tu nie ma, poza tym nie zawsze można wymknąć się niepostrzeżenie z domu... Zapewne są w domu, ale hmmm... Nie wiem na pewno.
od Tim'a do Katherine
- Hmmm... Wiem już, że ślicznie śpiewasz, mam jeszcze dużo czasu, by dowiedzieć się reszty. -Uśmiechnąłem się.
sobota, 3 sierpnia 2013
od Alex do Shade'a
- Ahaaaa... Emmm no to witam cię w takim razie. Jestem Alex, miło mi cię poznać. -Uśmiechnęłam się.
od Shade'a C.D Alex
Spojrzałem na dziewczynę.
-Jestem Shade ,dopiero co tu przyszedłem i mistyczka mnie przysłała-wytłumaczyłem dziewczynie.
-Jestem Shade ,dopiero co tu przyszedłem i mistyczka mnie przysłała-wytłumaczyłem dziewczynie.
od Katherine C.D Tim'a
Spojrzałam na niego i wstałam.
-Oj biedny kotek, zgubiłeś się-powiedziałam udając ,że się nabrałam.
On ponownie miauknął, starałam się powstrzymać nadchodzącą falę śmiechu i udało się.
Po paru minutach w końcu nie wytrzymałam i odezwałam się.
-Tim,wiem,że to ty-powiedziałam poważnie.
-Oj biedny kotek, zgubiłeś się-powiedziałam udając ,że się nabrałam.
On ponownie miauknął, starałam się powstrzymać nadchodzącą falę śmiechu i udało się.
Po paru minutach w końcu nie wytrzymałam i odezwałam się.
-Tim,wiem,że to ty-powiedziałam poważnie.
od Alex do Shade'a
- Kim jesteś? -Spytałam, gdy podszedł do mnie obcy chłopak. Był jednym z nas, mimo to nie widziałam go tu wcześniej. Max'a i Tim'a nigdzie nie było, więc musiałam poradzić sobie sama. Zeskoczyłam z gałęzi i czekałam na jego odpowiedź.
od Tim'a do Katherine
- Miau... -Miauknąłem nie wiedząc co zrobić. Postanowiłem udawać kota (ciekawe, czy się nabierze).
od Shade'a C.D Alex
Musiałem iść znaleźć tą polanę, trochę mi to nie wychodziło.
Ale dziś miałem więcej szczęścia i odnalazłem ją. Wszedłem do środka i zobaczyłam jakąś dziewczynę podobną do mnie. Podszedłem do niej.
Ale dziś miałem więcej szczęścia i odnalazłem ją. Wszedłem do środka i zobaczyłam jakąś dziewczynę podobną do mnie. Podszedłem do niej.
Katherine C.D Tim'a
Siedziałam i śpiewałam , nie zdawałam sobie sprawy,że ktoś mnie obserwuje. Po pewnym czasie wstałam i zaczęłam kierować się do lasu. Potknęłam się o coś i upadłam na ziemię.
Odwróciłam się i zobaczyłam kota.
-Tim?!-zapytałam zszokowana.
Odwróciłam się i zobaczyłam kota.
-Tim?!-zapytałam zszokowana.
piątek, 2 sierpnia 2013
od Alex
Od dwóch dni siedziałam w domu, pocieszając swoją panią, którą rzucił chłopak. Ale miałam już tego dość. Musiałam się spotkać z przyjaciółmi. Wcześnie rano wymknęłam się z domu i udałam się na polanę, ale nikogo tam nie zastałam. Rozsiadłam się więc na gałęzi i czekałam aż ktoś przyjdzie.
od Tim'a do Katherine
Niedługo po jej odejściu wróciłem do swojego pana. Zdrzemnąłem się i wyszedłem na spacer. Kiedy nad ranem postanowiłem wrócić (a byłem dość daleko) usłyszałem czyjś śpiew. Nadal w postaci kota podszedłem nieco bliżej i zacząłem się przysłuchiwać, schowany za drzewem.
od Katherine C.D Max'a (do Tim'a)
Kiwnęłam głową. Tim zeskoczył z drzewa. Zaczęliśmy rozmawiać i spacerować.
-Tim, przepraszam, ale muszę wracać do Pani-odpowiedziałam
-To zrozumiałe-uśmiechnął się. Odwzajemniłam jego uśmiech i pobiegłam.
Całą noc spędziłam siedząc na dachu , wpatrując się w pełnię księżyca.
Nad ranem poszłam na spacer po plaży, gdzie nikt się nie zapuszczał.
Usiadłam tam na skałach i zaczęłam nucić-http://www.youtube.com/watch?v=rtOvBOTyX00
(Tim?)
-Tim, przepraszam, ale muszę wracać do Pani-odpowiedziałam
-To zrozumiałe-uśmiechnął się. Odwzajemniłam jego uśmiech i pobiegłam.
Całą noc spędziłam siedząc na dachu , wpatrując się w pełnię księżyca.
Nad ranem poszłam na spacer po plaży, gdzie nikt się nie zapuszczał.
Usiadłam tam na skałach i zaczęłam nucić-http://www.youtube.com/watch?v=rtOvBOTyX00
(Tim?)
od Katherine C.D Tim'a
Zaśmiałam się razem z nim. Nagle usłyszałam ,że ktoś się wierci pod drzewem. Kucnęłam na gałęzi i spojrzałam w dół. Zobaczyłam pod nami Max'a.
-Nie ładnie jest podsłuchiwać -zaśmiałam się.
(Tim? Max?)
-Nie ładnie jest podsłuchiwać -zaśmiałam się.
(Tim? Max?)
od Tim'a do Katherine
- Hmmm nowość. Zawsze tylko ja byłem ten niedobry i niegrzeczny. A czemu? Bo nikt nie zasługuje by mu ufać, a gdy się komuś nie ufa nie można go lubić. Jeśli się kogoś nie lubi, pozostaje sztuczna grzeczność, ale ja jestem szczery, więc nie udaję. -Zaśmiałem się.
od Katherine C.D Tim'a
Odwróciłam się w jego stronę. Oboje leżeliśmy na innych gałęziach drzewa.
-Nie ty jeden-odpowiedziałam
-Tak?-zapytał zdziwiony
-Tak-odparłam z uśmiechem.
-Nie ty jeden-odpowiedziałam
-Tak?-zapytał zdziwiony
-Tak-odparłam z uśmiechem.
czwartek, 1 sierpnia 2013
od Katherine C.D Tim'a
Odwróciłam się do niego. Nie wiem jakoś nie miałam mu tego za złe.
Uśmiechnęłam się do niego lekko i przyjacielsko.
-Nie ma sprawy. Po prostu jestem nowa i ...............to zrozumiałe-odpowiedziałam
Uśmiechnęłam się do niego lekko i przyjacielsko.
-Nie ma sprawy. Po prostu jestem nowa i ...............to zrozumiałe-odpowiedziałam
od Katherine C.D Max'a
Kiwnęłam głową.
-Dziękuję-odpowiedziałam-A teraz wybaczcie idę pozwiedzać.
Zaczęłam iść w stronę polany.
-Może Cię oprowadzić-zaczął Max.
-Sama-powiedziałam nie odwracając się i ruszyłam dalej.
Jakoś było tak cicho. Nikogo nie było. Usiadłam więc na pobliskim drzewie i wpatrywałam się w niebo.
(Tim? Max?)
-Dziękuję-odpowiedziałam-A teraz wybaczcie idę pozwiedzać.
Zaczęłam iść w stronę polany.
-Może Cię oprowadzić-zaczął Max.
-Sama-powiedziałam nie odwracając się i ruszyłam dalej.
Jakoś było tak cicho. Nikogo nie było. Usiadłam więc na pobliskim drzewie i wpatrywałam się w niebo.
(Tim? Max?)
od Max'a do Katherine
- Kiedyś taki nie był... Ale nie będę o tym opowiadał, bo jeszcze mnie zabije albo coś... W każdym razie... Witam cię wśród nas.
od Katherine C.D Max'a
Spojrzałam na Max'a a potem na Tim'a.
Zeskoczyłam do chłopaków, na dół i stałam wpatrując się w Tim'a.
-Nie dziwne, skoro ma taką osobowość, ale to nie jego wina. -powiedziałam.
-Okazujesz mu zrozumienie?-zapytał zdziwiony Max.
Uśmiechnęłam się do chłopaka.
-Tak...............ale dla tego,że życie wiele mnie nauczyło, nie wiem czy was również. Ale mnie na pewno-odpowiedziałam
Zeskoczyłam do chłopaków, na dół i stałam wpatrując się w Tim'a.
-Nie dziwne, skoro ma taką osobowość, ale to nie jego wina. -powiedziałam.
-Okazujesz mu zrozumienie?-zapytał zdziwiony Max.
Uśmiechnęłam się do chłopaka.
-Tak...............ale dla tego,że życie wiele mnie nauczyło, nie wiem czy was również. Ale mnie na pewno-odpowiedziałam
od Max'a do Katherine
- Spokojnie Tim, bądź miły dla koleżanki, przecież mistyczka cały czas ma nowych uczniów, nie wiem skąd ona ich bierze, ale chodzi o to, że skoro zna mistyczkę i jest taka jak my, to najprawdopodobniej faktycznie była uczennicą mistyczki. Wiem, że tobie już dosyć towarzystwa mojego i Alex i najchętniej wszystkich nas być pozabijał, ale ogarnij się. -Dałem wykład bratu po czym skierowałem się w stronę dziewczyny.- Wybacz mu. Jest wściekły, bo go nikt nie lubi. Jestem Max, a ten burak to Tim.
od Katherine C.D Max'a
Spojrzałam na nich i się tylko uśmiechnęłam.
-Mistyczka .............-odpowiedziałam
-Co?-zapytał podejrzliwie czarny.
Spojrzałam na brązowego, a on zmierzył mnie wzrokiem.
Wskoczyłam szybkim ruchem, a oni podbiegli do niego.
-Mistyczka mnie przysłała-odpowiedziałam
-Nie wierzę -warknął czarny.
Syknęłam na niego.
-Czyżby, radzę nie przesadzaj, a poza tym jestem tej samej rasy co wy-powiedziałam i patrzyłam na nich z góry.
(Max? czy Tim?)
-Mistyczka .............-odpowiedziałam
-Co?-zapytał podejrzliwie czarny.
Spojrzałam na brązowego, a on zmierzył mnie wzrokiem.
Wskoczyłam szybkim ruchem, a oni podbiegli do niego.
-Mistyczka mnie przysłała-odpowiedziałam
-Nie wierzę -warknął czarny.
Syknęłam na niego.
-Czyżby, radzę nie przesadzaj, a poza tym jestem tej samej rasy co wy-powiedziałam i patrzyłam na nich z góry.
(Max? czy Tim?)
od Katherine C.D Max'a
Odwróciłam się w ich stronę. Nie lubiłam gadać z innymi, ale z nimi musiałam.
Przemieniłam się w kotołaka.
-Katherine-odpowiedziałam obojętnie.
(Max??)
Przemieniłam się w kotołaka.
-Katherine-odpowiedziałam obojętnie.
(Max??)
od Max'a do Katherine
- Tim widziałeś ją tu wcześniej? -Spytałem brata przyglądając się kotce.
- Hmmm... Nie. -Powiedział.
- Ja też nie. Kim jesteś? -Spytałem. Dało się wyczuć, że nie jest zwykłym kotem. Przyglądałem się jej, czekając na odpowiedź.
- Hmmm... Nie. -Powiedział.
- Ja też nie. Kim jesteś? -Spytałem. Dało się wyczuć, że nie jest zwykłym kotem. Przyglądałem się jej, czekając na odpowiedź.
od Katherine
Siedziała wieczorem ze swoją Panią. Usiadła obok niej na łóżku, a ona zaczęła mnie głaskać.
-Och Kath co ja bym bez ciebie zrobiła-pocałowała mnie.
Wpatrywałam się w nią, a ona we mnie. Zawsze tak robiłyśmy wieczorami. Ale po chwili usłyszałam jak jej mama wychodzi po schodach. Elena wzięła szybko lekturę i zaczęła czytać, a ja położyłam się na oknie.
Do jej pokoju weszła starsza kobieta, zawsze co noc. W końcu moja Pani poszła spać. Ja plątałam się całą noc po domu,ale wcześnie nad ranem wyszłam. Poszłam poszukać polany o której mówiła mistyczka.
Nagle zobaczyłam dwóch kotołaków. Chciałam ich ominąć, ale nie sądziłam,że oni strzegą wejścia na tą polanę. Pomiędzy ich nogami starałam się prześlizgnąć jako kot. Ale nie wyszło.
(Max , Tim który z was dokończy?)
-Och Kath co ja bym bez ciebie zrobiła-pocałowała mnie.
Wpatrywałam się w nią, a ona we mnie. Zawsze tak robiłyśmy wieczorami. Ale po chwili usłyszałam jak jej mama wychodzi po schodach. Elena wzięła szybko lekturę i zaczęła czytać, a ja położyłam się na oknie.
Do jej pokoju weszła starsza kobieta, zawsze co noc. W końcu moja Pani poszła spać. Ja plątałam się całą noc po domu,ale wcześnie nad ranem wyszłam. Poszłam poszukać polany o której mówiła mistyczka.
Nagle zobaczyłam dwóch kotołaków. Chciałam ich ominąć, ale nie sądziłam,że oni strzegą wejścia na tą polanę. Pomiędzy ich nogami starałam się prześlizgnąć jako kot. Ale nie wyszło.
(Max , Tim który z was dokończy?)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)